Msze Święte

W niedzielę i święta:

8:00

9:00

11:00

16:00

W dni powszednie

18:00

Spowiedź

W dni powszednie

od godziny 17:40


W pierwszy czwartek

od godziny 17:00


W pierwszy piątek

od godziny 15:30

ZARYS DZIEJÓW DOBRZYCY

Zaczerpnięty z pracy magisterskiej Szymona Balcera



Dobrzyca to dzisiaj duża ponad 3 tysięczna wieś, położona w południowo-wschodniej Wielkopolsce, w powiecie pleszewskim. Leży przy dawnym trakcie Kalisz - Koźmin zwanym bramą kaliską. Zbiegają się tutaj drogi do Ostrowa Wlkp., Krotoszyna, Jarocina, Pleszewa, Koźmina Wlkp. i Wałkowa. Przez Dobrzycę przepływa rzeka Patoka, jest ona lewym dopływem Lutyni, która uchodzi do Warty na północ od Żerkowa, w okolicach miejscowości Dębno.



Pierwsze ślady osadnictwa na terenie Dobrzycy jak i sąsiednich miejscowości można zaobserwować już w okresie prehistorycznym, o czym świadczą wykopaliska archeologiczne, przeprowadzone na terenie południowej części wsi. Badania archeologiczne wykonane po raz pierwszy pochodzą z roku 1875, znaleziono wtedy siekierkę kamienną, oraz 3 monety rzymskie. Inne prace archeologiczne przeprowadzone w 1959 doprowadziły do odkrycia cmentarzyska pochodzącego z okresu halsztackiego kultury łużyckiej. Na podobne znaleziska natrafiono w sąsiednich miejscowościach takich jak Lutynia i Sośnica oraz w pobliskim Strzyżewie.



Sama nazwa miejscowości Dobrzyca wywodzi się od słowa "debra" czyli rozlewiska, błota które tworzyła przepływająca tutaj rzeczka Patoka. Warto także wspomnieć, że nazwa Patoka jest wtórna, pierwotnie rzeczka ta nosiła nazwę Dobrzyca. Trudno ustalić czy starsza jest nazwa rzeczki czy też miasta. Obie jednak nazwy pochodzą od wyrazu "dobry", a utworzone zostały poprzez dodatnie przyrostka -ica.



Pierwsza historyczna wzmianka o Dobrzycy pochodzi z roku 1327 wymieniona w Kodeksie dyplomatycznym Wielkopolski Raczyńskiego gdzie podpisany jako świadek jest Mikołaj z Dobrzycy, pierwszy znany przedstawiciel rodu Dobrzyckich, herbu Leszczyc.



Sama osada ma zapewne o wiele starsze korzenie ponieważ sugeruje się iż pierwotne wezwanie kościoła św. Krzyża może wskazywać na czasy wczesnochrześcijańskie Polski Dnia 16.05.1440 z rąk króla Władysława Jagiellończyka, zwanego później Warneńczykiem, Dobrzyca otrzymała przywileje miejskie wraz z herbem przedstawiającym biały krzyż jerozolimski (niemiecki, zdwojony) na czerwonym polu. Dobrzyca dzieliła się na miasto Dobrzycę, oraz wieś o tej samej nazwie zwaną także Klonowem. Ogromne znaczenie dla rozwoju tej miejscowości miał biegnący w odległości ok. 1 kilometra na południe od miasta szlak Kalisz - Koźmin. To dzięki tak dogodnemu położeniu przy szlaku handlowym Dobrzyca mogła się rozwijać gospodarczo. Po otrzymaniu praw miejskich mieszczanie zobowiązani byli dostarczać na wyprawy wojenne rycerzy, na których uzbrojenie musieli dostarczyć pieniądze. Podczas wojny trzynastoletniej z Zakonem Krzyżackim Dobrzyca wysłała jednego rycerza z dwoma pachołkami. W roku 1547 Mikołaj Dobrzycki wybudował nowy kościół (również drewniany) wyposażony w trzy ołtarze i główny - wielki ołtarz z tabernakulum, po prawej stronie ołtarz św. Anny, a po lewej Matki Boskiej. W XVI w Dobrzycy istnieje szpital parafialny o czym świadczy wzmianka z 1579 roku. W wieku XVII i w początku XVIII właścicielami Dobrzycy byli nadal Dobrzyccy jednak część miejscowości często należała do innych szlacheckich rodów.



Dużym utrudnieniem w rozwoju były często nawiedzające miasto epidemie w wyniku epidemii z 1624 roku zmarło ok. 300 mieszkańców, a w okresie październik-grudzień 1708 zmarło 125 osób. Także i działania wojenne nie omijały Dobrzycy.



W czasie najazdu Szwedzkiego odbyła się na rynku w 1657 egzekucja Polaków -dezerterów z wojska szwedzkiego. Również i rodzime wojska potrafiły zniszczyć okolicę: "W roku 1665 Jerzy Lubomirski, hetman polny podniósł rokosz przeciwko królowi 10.08. pobił wojska królewskie pod Czestochową, ale poniósłszy sam znaczne straty cofnął się do Wielkopolski. Wojska rokoszan zgromadziły się około Wniebowzięcia Matki Boskiej w naszej okolicy i roztasowały się obozem od Bud aż po Koźmin, Galew, i Borzęcice. Właśnie kończyły się żniwa, ale poczciwi kmiotkowie, nie mieli w tym roku pożywać owocu swojej pracy, bo wojsko brało siano z łąk, zboże spasło lub stratowało końmi, biło drób bydło i nierogaciznę, rozbierało płoty, szopy, a nawet chaty na opał obozowy. Całą okolicę wyssano i zniszczono tak, że zapanowało nędza ogólna i niemożność opłacania podatków, przez kilka lat"



Także i inne klęski nawiedzały miasto. W 1745 roku powódź trwająca od 15 lipca do 29 sierpnia przyczyniła się do wygniecenia zboża, a to spowodowało drożyznę. Często w Dobrzycy wybuchały pożary, który trawiły całą miejscowość. Pożar z 1752 pochłonął 45 domów, ratusz, szpital, oraz dwie stodoły ze zbożem, natomiast pożar z 29 października 1777 strawił 60 domów mieszkalnych, 39 stodół, ratusz, kościół, dzwonnicę, szkołę, i szpital. Pożar ten wybuchł w zachodniej części miasta a wiejący zachodni wiatr przeniósł ogień do centrum. Ocalała wtedy zachodnia część wsi Dobrzyca oraz wieś Klonów.



Tak częste kataklizmy powodowały podupadanie miasta. Nowego ducha i nowe regulacje w życiu Dobrzycy wprowadził dopiero Augustyn Gorzeński. Dobrzyca została bowiem sprzedana przez Dobrzyckich w ręce rodziny Gorzeńskich w roku 1717. W roku 1772 Augustyn Gorzeński nabył miasto wraz z przyległościami od swego ojca Antoniego za sumę 280000 złotych polskich. Miasto miało charakter typowo rolniczy, obok budynków mieszkalnych znajdowały się budynki gospodarcze, ulice za wyjątkiem ul. Koźmińskiej były brukowane. Najokazalszą budowlą na tym terenie był znajdujący się na południe od miasta zamek.



Pożar z roku 1777 umożliwił Gorzeńskiemu przeprowadzenie zmian w Dobrzycy. Właściciel przeniósł swoich poddanych oraz zabudowania inwentarskie należące do dworu na prawy brzeg Potoki. Tam poza stawami założył nowy folwark nazywając go od swego imienia Augustynowem. Dla miasta ustanowił plan rozbudowy obejmujący obszar przy rynku, nad ulicą Pleszewską, Cmentarną i Koźmińską. W centrum założono rynek w kształcie wydłużonego czworoboku z którego narożników wybiegały ulice. Chcąc zapobiec w przyszłości pożarom oraz uczynić miasto schludniejszym wyznaczył dwie nowo wytknięte ulice na miejsce budowy stodół. Wybudował także nowy kościół oraz budynki dla proboszcza i wikarego. Nowo zbudowane miasto powiększyło się w kierunku północnym oraz zachodnim. Zamieszkiwało je 188 osób. Miasto posiadało cały czas dużo wolnych niezabudowanych placów. Chcąc temu zaradzić i zwiększyć siłę Dobrzycy, Gorzeński kazał wydrukować ulotki reklamujące Dobrzycę. Pisał tam, że miasto jest bogate w zboże i ryby oraz w tanie drewno. Informował, że Dobrzyca leży przy wielkim trakcie handlowym. Osadnik miał dostać w mieście ziemię pod budowę domostwa i ogród za darmo. W mieście znajdowała się polska szkoła. Zadbano także o studnie ze zdrową wodą dla ludzi jak i dla inwentarza oraz do ewentualnego gaszenia pożarów.



Dzięki nadaniu Dobrzycy nowych praw miejskich przez A. Gorzeńskiego 1 VII 1790 roku Dobrzyca zaczęła się rozwijać gospodarczo. Miasto zostało oddzielone od dóbr pańskich. Mieszkańcy miasta wybierali własny zarząd miejski, składający się z burmistrza oraz rajców. Dziedzic nie miał w mieście żadnej władzy ani administracyjnej, ani też policyjnej. Warto tu napisać, że od 1790 Dobrzyca miała aż 11 jarmarków, a reformy poczynione przez Gorzeńskiego przyczyniły się do dużego wzrostu liczby ludności Dobrzycy. W 1810 miasto osiągnęło liczbę 824 mieszkańców. Gorzeński dbał także o rzemieślników, dlatego starał się ich skupić w cechach. Najpierw powołał Cech Powszechny, następnie Cech Szewski i Cech Młynarski. W 1802 roku właściciel założył Bractwo Strzeleckie zrzeszające najbogatszą warstwę mieszczaństwa dobrzyckiego. Rok ten przyniósł także przeniesienie cmentarza na północny skraj miasta.



Na przełomie XVIII i XIX wieku gen. Gorzeński rozpoczyna przebudowę starego zamku na nowoczesny pałac. Prace prowadzone były pod kierunkiem architekta Stanisława Zawadzkiego, a dekoracją malarską zajęli się Antoni Smuglewicz i Robert Stankiewicz.Budynek nabrał wtedy kształtów klasycystycznych.



Koniec XVIII wieku zapoczątkował istotne zmiany w życiu społecznym i gospodarczym mieszkańców Dobrzycy. Przejście pod panowanie pruskie w 1793 r. spowodowało, że mieszczanie nie byli w stanie płacić wszystkich narzuconych im podatków, dlatego też wystosowali petycję do króla aby zamienił miasto na osadę handlową, jednak władze pruskie nie godziły się na to.



Z drugiej strony poczynania ówczesnego właściciela Augustyna Gorzeńskiego spowodowały, że wzrastała liczba osadników olęderskich w okolicznych wsiach, w samej zaś Dobrzycy i w części Klonowy, która była przeznaczona na ogrody dla mieszczan, wyznaczono parcele pod zabudowę koloni zwanej Filadelfią. W niej początkowo zamieszkiwało 17 rodzin, a już w II połowie XIX wieku 43 rodziny. Była to ludność w dużej części wyznania ewangelickiego co było przyczyną tego, że tam właśnie około roku 1802 wybudowana została kaplica ewangelicka.



Wzrastała też liczba rzemieślników, a dzięki umiejętnemu rozpropagowaniu przez właściciela walorów Dobrzycy także i jej mieszkańców. Miasto zostało uregulowane. Wytyczono proste ulice i rynek powiązane swym sąsiedztwem z siedzibą właściciela. Około roku 1810 w okolicy Dobrzycy stało 10 wiatraków co spowodowało powołanie do życia cechu młynarzy. Opłaty od młynarzy dawały dość duży dochód dworowi. Płacili oni na rzecz Pana ok. 150 zł. rocznie. Miasto miało swój własny samorząd, składający się z burmistrza, rajców i wójta. Mieszczanie już od końca XVIII wieku byli oczynszowani i płacili na rzecz dworu opłaty od kwarty roli (było 40 kwart). Oprócz tego wyznaczone były działki pod ogrody oraz place pod zabudowy miejskie. W latach 1813-14 miasto nawiedziła epidemia cholery azjatyckiej, przyniesiona prawdopodobnie przez wojska napoleońskie. W wyniku choroby zmarły 122 osoby.



Po śmierci Gorzeńskiego w roku 1816 Dobrzycę odziedziczył gen. Kazimierz Turno, jednak w wyniku ran odniesionych w czasie wojny w Rosji zmarł on już w 1817r. Majątek odziedziczyła wdowa po generale. W tym też czasie, w roku 1820 Dobrzycę nawiedził kolejny pożar.



W roku 1828 władze pruskie wprowadziły całkowite uniezależnienie się miast od dworu. Po subhaście miasta w roku 1837 Dobrzyca przeszła w ręce barona von Kottwitz, a później jego zięcia Luisa Bandelowa. Zmiana właścicieli Dobrzycy w 1837 roku spowodowała, że zwiększyła się liczba napływającej ludności niemieckiej i żydowskiej. Wzrost ludności wyznania mojżeszowego doprowadził do utworzenia kahału i budowy synagogi. Druga synagoga (po rozebraniu pierwszej) wybudowana była ok. roku 1863, na budowę której pewne kwoty przeznaczył król pruski i baron Rothschild, a już w roku 1841 baron von Kottwitz wzniósł nowy kościół ewangelicki, bliżej centrum miasta przy skrzyżowaniu obecnych ulic Koźmińskiej i Krotoszyńskiej (w miejscu dawnej karczmy) który 27 XII 1842 r. poświęcił biskup ewangelicki J. W. Freimaek.



W roku 1832, a także w odpust św. Tekli w roku 1838, oraz w 1858 Dobrzyca zmagała się z pożarem. Pierwszy z nich strawił północną część miasta zamieszkałą głownie przez ludność polską a spowodowany był podpaleniem stodoły plebańskiej. Od lat 40 XIX wieku pojawia się tutaj coraz więcej domów murowanych, stawianych zwłaszcza w Rynku, oraz przy ulicach Cmentarnej i Koźmińskiej.



W tym też czasie istniała szkoła, w której wspólnie uczyły się dzieci polskie, niemieckie i żydowskie. Pieniądze na utrzymanie tej placówki pochodziły ze składek mieszkańców jak i z legatu danego miastu Dobrzycy w 1801 r. w testamencie przez generałową Gorzeńską. Wyznaczony był przez nią także nadział ziemski dla nauczycieli.



W czasie Wiosny Ludów mieszczanie i okoliczna ludność wystąpiła przeciwko władzom pruskim. Zrzucono orła pruskiego z ratusza. Utworzony w okolicy Komitet Narodowy miał siedzibę w pobliskim Koźminie. Na jego czele stał dziedzic sąsiedniej Sośnicy Michał Chłapowski. W Dobrzycy, organizację Komitetu podjął ówczesny proboszcz ks. Franciszek Kociński po otrzymaniu polecenia Powiatowego Komitetu Narodowego. Ogłosił tę wiadomość z ambony, wzywając ludność do współpracy z mającym powstać Komitetem. W jego skład weszli: Franciszek Kociński, Antoni Żmudziński - nauczyciel z Dobrzycy, Idzi Biernacki - obywatel-rolnik z Dobrzycy, Michał Koźlik - robotnik dniówkowy z Dobrzycy i Marcin Mikstacki - sołtys ze Strzyżewa. Z ramienia Komitetu Narodowego przybył do Dobrzycy Michał Chłapowski i w czasie jego pobytu powołano podobnie jak w innych miejscowościach Komisję Bezpieczeństwa, której zadaniem było czuwanie nad spokojem i zapobieganie jakimkolwiek rozruchom.Chłapowski wyjaśnił cel zrywu, którym była walka o sprawy narodowe. Młodzież angażowała się czynnie w te wydarzenia - czego przykładem jest gimnazjalista Tomasz Szukalski. Oprócz młodzieży w szeregach powstańczych znajdowali się także wiekowi już ludzie jak np. liczący 74 lata Kacper Krzypiński.



Gdy 10 kwietnia doszło do wkroczenia wojsk pruskich do Dobrzycy, jeden z oddziałów dopuścił się szeregu nadużyć. Donosiła o tym Gazeta Polska opisując te zajścia w ten sposób: "W Dobrzycy przybiegli do domu sędziwego i chorego, w łóżku leżącego rotmistrza Lizaka. Nie uważali na prośby córki i żony, które do nich zwróciły się z prośbą o wzgląd na cierpiącego starca. Gdy ten sam podniósł się do nich z łóżka, pluli na niego, miotali zelżywe przezwiska, natrząsając się z jego siwizny. W tym samym mieście starca liczącego 74 lata Kacpra Krzywińskiego żołnierze przezywali i potrącali o to, że nosił narodową kokardę. Pobili szewca Wilhelma Wilguckiego. Oddział ochotników przechodzący do obozu pleszewskiego tłukli kolbami, pięściami po twarzy, bagnety im do piersi przykładali. Nepomucynę Matecką, na której domu zatknięta była chorągiew narodowa bili, poranili, Palaszami się odgrażając. Tamże Ignacego Szukalskiego chcącego bronić napadniętego o kokardę narodową syna, bili, wywrócili na ziemię i gdyby się nie wydarł byliby go kamieniami uśmiercili" Po upadku Wiosny Ludów część mieszkańców miasta była represjonowana.



Koniec lat trzydziestych i lata czterdzieste przyniosły zmiany w układzie komunikacyjnym miasta. Nowy przebieg uzyskała droga z Dobrzycy do Pleszewa, którą połączono z drogą do Koźmina. W latach pięćdziesiątych droga Koźmin - Pleszew uzyskała nawierzchnię brukową. Także wybrukowany zostaje Rynek i ul. Krotoszyńska.



W roku 1840 utworzono pocztę w Dobrzycy, która ma połączenie dyliżansowe z Koźminem. W tym też czasie wzniesiono nowy budynek poczty, który mieścił urząd pocztowy jak i mieszkanie dla naczelnika.



W 1861 Dobrzyca liczyła 1102 mieszkańców, a w 1880 - 1310 w tym 710 katolików, 442 ewangelików i 152 Żydów. Spośród wszystkich mieszkańców miasta było 249 analfabetów. Mieszkańcy trudnili się głównie rolnictwem, chowem bydła i trzody chlewnej, wyrabiali także szufle i rydle.W Dobrzycy znajdowały się: cegielnia, 2 gorzelnie oraz mała fabryka maszyn. Ponadto w mieście funkcjonowały: Towarzystwo pożyczkowe, agencja pocztowa oraz biuro telegraficzne. W roku 1885 przy Rynku w Dobrzycy na miejsce starego szpitala po wykupieniu sąsiedniej parceli wzniesiono nowy szpital parafialny, murowany za sumę 13 577 marek .



W roku 1890 Arthur Bandelow postanawia sprzedać Dobrzycę. W wyniku transakcji majętność trafia w polskie ręce rodziny Czarneckich herbu Prus III.Wraz z przejęciem przez hr. Józefa Czarneckiego Dobrzycy można zaobserwować zwiększenie się aktywności społecznej i gospodarczej mieszkańców. Józef Czarnecki wespół z ks. Stanisławem Nizińskim założyli Kółko Rolnicze. Sam Czarnecki przez wiele lat przewodniczył tej organizacji. Unaoczniał dobrzyckim rolnikom w jaki sposób należy nowocześnie gospodarować, zapraszając włościan do swoich stajen oraz na swoje pola. Również z ks. Nizińskim hr. Czarnecki uczestniczył w zakładaniu Banku Ludowego. W roku 1908, gdy udało się wykupić od dotychczasowego właściciela - Żyda - handel zbożem i założyć w jego miejsce Rolnika, hr. Czarnecki objął prezesurę Rady Nadzorczej. Oprócz tego hrabia działał także w Towarzystwie Przemysłowców oraz w Bractwie Strzeleckim.



Warto także zwrócić uwagę na zmniejszającą się w tym okresie w Dobrzycy liczbę ludności pochodzenia żydowskiego. Gdy w 1880 r. było ich 150 i posiadali 6 karczem, to w roku 1900 liczba ta zmniejszyła się do 87 osób i tylko 1 karczmy żydowskiej. Koniec XIX i początek XX wieku przyniósł umocnienie się pozycji Polaków w Dobrzycy. Bardzo dobrym tego przykładem może być skład rady miejskiej w której był 4 Polaków, 1 Niemiec i 1 Żyd. Ważną inwestycją z przełomu XIX i XX wieku, która wpłynęła na rozwój komunikacyjny jak i transportowy, była budowa linii kolejki wąskotorowej Krotoszyn - Dobrzyca - Pleszew. Rozpoczęła się ona w 1898 roku. Pierwszy 26-cio kilometrowy odcinek z Krotoszyna do Dobrzycy został otwarty 10VII 1900 roku. Jego przedłużenie do Pleszewa Dworca (Kowalewa) zostało otwarte we wrześniu tego roku, kolejny odcinek łączący Dworzec PKP z miastem Pleszewem uruchomiono 21 I 1901 roku. Kolej ta wybudowana została z funduszów powiatowych, a jej kapitał wynosił 1 413 000 marek. Szerokość toru wynosiła 750 mm, a ich łączna długość to 39,3 km. Budowa kolejki połączyła Dobrzycę z Krotoszynem i Pleszewem, ułatwiając przede wszystkim miejscowym folwarkom zbyt płodów rolnych, głównie buraków cukrowych do cukrowni w Zdunach i w Witaszycach. Dzięki tej inwestycji ułatwiony został - w okresie późniejszym - także transport osobowy, chociaż wprowadzone taryfy tak towarowe jak i osobowe były dość wysokie i bez poważnej konieczności nie każdy mógł sobie pozwolić na przejazd kolejką. Dworzec kolejowy w Dobrzycy stał się źródłem aktualnych informacji o wydarzeniach w sąsiednich miejscowościach, a to z tego względu, że tylko tam dochodziły wiadomości telegraficzne. Innym ciekawym zjawiskiem były "pielgrzymki" miejscowej ludności na dworzec na określoną godzinę przyjazdu pociągu. Każdy wtedy chciał zobaczyć kto przyjeżdża a kto odjeżdża w stronę Pleszewa lub Krotoszyna.



W roku 1908 w Dobrzycy działalność zawodową prowadziło: 7 szewców, 4 rzeźników, 2 kowali, 1 dekarz, 1 cieśla, 1 rymarz/siodlarz, 1 piekarz, 1 stolarz, 1 stelmach, 1 sitarz/ślifierz. Ponadto w Dobrzycy funkcjonowała mleczarnia dominialna, 2 podmioty określone jako oberże i hotele, 1 lejarnia cyny, 1 handel obuwiem, 1 handel strojami i towarami modnymi, 1 handel kolonialny, 1 fabryka maszyn i 2 lakiernie. Ówczesne miasto zamieszkiwało 1309 osób. Spośród tej liczby 891 osób to katolicy co stanowi 68,1% ogółu mieszkańców, 361 to ewangelicy czyli 27,5% a 57 to osoby wyznania mojżeszowego tylko 4,4%.



Podobnie jak w całej Wielkopolsce także i w Dobrzycy po wprowadzeniu rządowego nakazu nauki religi w języku niemieckim, wybuchły strajki dzieci szkolnych. W 1901 r. gdy wprowadzono zakaz nauki po polsku w klasach wyższych ówczesny dobrzycki proboszcz ks. Stanisław Niziński urządził w kościele przy pomocy Jadwigi Wrzyszczyńskiej i Agnieszki Szulcówny naukę języka polskiego.Gdy dowiedział się o tym burmistrz Dobrzycy Otto Brandenburger postanowił interweniować i dnia 19 VI 1901 wespół z żandarmem wtargnął do kościoła. W zamieszaniu jakie się w tym momencie wytworzyło, obie uczennice zdążyły z kościoła umknąć. Proboszcz zaprotestował przeciwko takim poczynaniom władz i wytoczył im proces o "najście domu". Rozprawa została jednak przegrana, a proboszcz musiał uiścić koszty procesu.



Kilka lat później 25 IX 1906 w Dobrzycy tak jak i w innych miejscowościach prowincji nastąpił wybuch strajku dzieci szkolnych które nie chciały na lekcjach religii mówić po niemiecku. Dzieci codziennie odsiadywały od 1 do 3 godzin aresztu za "duchową nieobecność na religii". Karane były także wielostronicowymi zadaniami. Konsekwencje ponieśli także rodzice którzy wysyłali do nauczycieli kartki zawiadamiając, że wydali dzieciom stanowczy zakaz używania języka niemieckiego na lekcjach religii. Rodzice ci karani byli przez Izbę Karną z Krotoszyna dotkliwymi wyrokami. Także i gminie wstrzymano dotacje na cele szkolne w kwocie 1540 marek oraz zatrudniono specjalnego nauczyciela "karnego". Strajk zakończył się dopiero po wyroku sądu z 16 V 1907, który wymierzył rodzicom wysokie grzywny i zagroził że w razie dalszego oporu dzieci zostaną wysłane w głąb Rzeszy na wychowanie. W takiej sytuacji 16 V 1907 podczas zebrania rodziców na dobrzyckiej plebani z wielkim żalem uchwalono zakończenie strajku.



24 listopada 1912 roku z inicjatywy komitetu wyborczego w Dobrzycy odbył się wiec na którym zebrani protestowali przeciwko ustawie o wywłaszczeniu. Podczas wystąpienia głoszono: 
1) że nikt z nas nie sprzeda ani garści ziemi w obce ręce, 
2) że nikt z nas nawet swojemu nie sprzeda ziemi dla zysku, lecz chyba z koniecznej potrzeby, 
3) że każdy z nas starać się będzie wykupić jak najwięcej ziemi z rąk obcych, 
4) że każdy z nas sprzedawczyka uważać będzie na Judasza i zerwie z nim wszelkie stosunki, choćby był najbliższym krewnym, 
5) że każdy z nas jak najściślej spełniać będzie hasło "swój do swego" w celu wzmocnienia siły materialnej społeczeństwa naszego, 
6) że każdy z nas składać będzie swe oszczędności tylko w naszych Bankach ludowych i w ogóle popierać nasze instytucje, 
7) że każdy z nas w łonie rodzinnym i pomiędzy znajomymi usilnie starać się będzie o oświatę i uświadomienie narodowe, 
8) że każdy z nas stanie w szeregach jakiegokolwiek towarzystwa polskiego i w jego pracy gorliwy brać będzie udział, 
9) że wszyscy uważać się będziemy za członków jednej rodziny: prywatne nieporozumienia oddawać sądom polubownym w naszych towarzystwach - a w sprawach publicznych zawsze i bezwzględnie występować zwartą siłą za wskazówką naszych legalnych władz."



W czasie I Wojny Światowej zaciągnięto do wojska pruskiego 343 mężczyzna "katolików i Polaków" z parafii Dobrzyca. Nieznana jest natomiast liczba Niemców dobrzyckich powołanych pod broń. Spośród tej liczby dobrzyczan 28 zatrudnionych było w obozach dla jeńców i w ich warsztatach, 315 służyło na frontach we Francji, Belgii, Rosji, na Litwie, w Rumuni, we Włoszech oraz w Turcji. Do swych domów z frontu nie powróciło już 46 osób, rannych zostało 161, dostało się do niewoli 41, a powróciło rannych 67 osób.



Wyzwolenie Dobrzycy spod władzy niemieckiej dokonało się 4 I 1919 roku gdy do miasta wkroczył oddział powstańczy z Rozdrażewa pod dowództwem sierżanta Pabicha. Pierwszym polskim tymczasowym burmistrzem został wybrany emerytowany nauczyciel Jakub Śniatała, ojciec miejscowego proboszcza. Od 1 IV 1920 burmistrzem Dobrzycy został rymarz Stanisław Kierczyński.



Druga połowa lat dwudziestych przyniosła Dobrzycy nadanie nazw ulic. Postanowiono o nazewnictwie kierunkowym, wychodząc z założenia że będzie ono wieczne a nazwy okolicznościowe mogą się zmieniać w zależności od sytuacji politycznej. W 1930 roku Rynek w Dobrzycy wzbogacił się o nowy gmach ratusza. Powstał z przebudowy dawnego budynku pochodzącego z II poł. XIX wieku. Budowniczym tego obiektu był Nikodem Gulcz.



U zbiegu ulicy Koźmińskiej i Parkowej z inicjatywy miejscowego proboszcza został wzniesiony pomnik ku czci poległych w czasie I Wojny Światowej. Monument był dziełem Józefa Włodarczyka z Krotoszyna. Jego kształt przypominał ściętą piramidę zwieńczoną kulą, na niej krzyż walecznych, a na bokach tablice z nazwiskami poległych. W roku 1933 dokonano poświęcenia pomnika.



Ważnym wydarzeniem w dziejach Dobrzycy międzywojennej była utrata w 1934 roku praw miejskich. Wiązało się to z reformą administracyjną która likwidować miała miasta poniżej 3 tysięcy mieszkańców, wprowadzała poza tym gminy zbiorowe.



Dobrzyca w roku 1934 miała 1187 mieszkańców. Władze powiatowe wystosowały do rady miejskiej pismo o wyrażenie zgody na utratę praw lub opracowanie planu rozwoju swego miasta. Taki plan został niebawem przygotowany. Przewidywał on włączenie do miasta dwóch wsi: Klonowa oraz Olesia, a także majątków Dobrzyca Zamek i Nowy Świat oraz mleczarni i zabudowanych nieruchomości. Niestety opinia mieszkańców wymienionych obszarów, a także i hr. Czarneckiego właściciela majątków na temat włączenia do miasta była negatywna, a wiązała się zapewne z obawą o podniesienie podatków. W związku z taką sytuacją w roku 1934 nastąpiła utrata praw miejskich. Jedynym plusem tej sytuacji było włączenie w obszar wsi Dobrzyca wyżej wymienionych przeze mnie miejscowości i obszarów, a także zmniejszenie się obciążeń podatkowych mieszkańców a zwłaszcza gospodarzy zamieszkujących Dobrzycę.



Protokół nr 1 zebrania Zarządu Gminy Dobrzyca z dnia 11 kwietnia 1935 roku wymienia jako wójta Dobrzycy Józefa Kowalczyka, członkami Zarządu Gminnego byli: Władysław Żurawski - Podwójci, Jan Żyła - ławnik i Ludwik Mielcarz - ławnik.



Struktura społeczna Dobrzycy w okresie międzywojennym a zwłaszcza w opracowanym przeze mnie okresie 1920 -1931 pokazuje którzy spośród przedstawicieli poszczególnych grup zawodowych najczęściej przewijali się przez Dobrzycę. Największą liczbę osób w tym okresie stanowią robotnicy i robotnice (205), służący i służące (137), poza tym wielu jest gospodarzy (43). Spośród przedstawicieli inteligencji największą grupę stanowią nauczyciele (27 w tym 1 nauczyciel domowy), spotykamy także 1 proboszcza, 2 pastorów, 1 studenta, aptekarza i dwóch lekarzy (z tym że jeden z nich dr Paweł Smolin mieszkał w Dobrzycy tylko od 24 VII 1926 do 1 VI 1927). Poza tym w Dobrzycy w w/w okresie odnajdziemy 24 ślusarzy, 23 obuwników/szewców, 16 górników, 13 kupców, 11 piekarzy, 8 stolarzy, 8 posterunkowych, pracowników kolejowych, 2 handlarzy, 1 kapitalistę, 1 właściciela składu i przedstawicieli wielu innych zawodów, jednak w niewielkiej liczbie.



W latach 1937-1939 funkcjonowało w Dobrzycy 7 sklepów spożywczych, 5 mięsnych + masarnie, 3 sklepy galanteryjne oraz materiałów odzieżowych, 1 sklep gospodarstwa domowego i materiałów budowlanych, 2 sklepy z warsztatami rowerowymi i z radiami, 1 sklep nasienny (Sp. "Rolnik"), 6 restauracji. Było także 6 kowali, 2 rymarzy, 5 piekarni, 4 kołodziei, 5 stolarzy, 6 szewców, 6 krawców, 3 fryzjerów, 2 skupy zboża i opału.



Wybuch II Wojny Światowej czyli 1 września 1939 spowodował że, część mieszkańców Dobrzycy opuściła swą miejscowość a przez nią przechodziły rzesze uciekinierów z innych miejscowości "uciekając za Prosnę". W tym też dniu (1 IX) Józef Lasociński zawezwany został do "Magistratu" i z rąk kapitana Wojska Polskiego otrzymał pisemną nominację na komendanta "miasta". Zorganizował patrole które dbały o porządek i strzegły opuszczonych domów przed rabusiami.



Wieczorem 5 września 1939 roku zmotoryzowany oddział wojska niemieckiego wjechał od strony Koźmina do Dobrzycy. Dowódca tego oddziału odebrał władzę Józefowi Lasocińskiemu i mianował amtskomissarem Herberta Laubego, pracownika fabryki maszyn rolniczych Fritza Gretschmila. Wprowadzono godzinę policyjną, uzbrojone niemieckie patrole chodziły po ulicach. Około godziny 23 usłyszano krzyk: "Halt, Halt" i strzały. Na ulicy Jarocińskiej Niemcy zastrzelili Ludwika Matyniaka. 6 września około godz. 16 od strony ul. Cmentarnej wjechał na Rynek samochód z oddziałem Straży Porządkowej z Witaszyc, który zaatakował Urząd Gminy. Doszło do wymiany ognia, w której został ranny dowódca witaszyckiej straży. Niemcy wystraszyli się tak bardzo tej sytuacji że amtskomissar Laube uciekł motocyklem do oddalonego o 6 kilometrów Koźmińca i wrócił do Dobrzycy dopiero wieczorem.



W pałacu w Dobrzycy od września do grudnia utworzony został obóz przejściowy dla ziemian z terenu południowej Wielkopolski.



W czasie okupacji wszelkie instytucje przestały działać lub zostały przejęte przez Niemców. Kościół został zamknięty, a mieszkańcy chrzcili swoje dzieci w Mokronosie. Dziesięciu dobrzyczan za nielegalne słuchanie radia został uwięzionych, byli represjonowani a część z nich trafiła do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Wielu młodych mieszkańców Dobrzycy i okolicy zostało wywiezionych na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Część mieszkańców została wysiedlona ze swych domów a na ich miejsce wprowadzono Niemców.



Wyzwolenie Dobrzycy nastąpiło 24 stycznia 1945 roku gdy do miejscowości wkroczył od strony Pleszewa oddział Armii Radzieckiej. Już w lutym 1945 uruchomiono szkołę podstawową. Utworzono także kursy dokształcające dla osób dorosłych, którym wojna uniemożliwiła edukację. Pierwszym wójtem przez okres niespełna miesiąca był Józef Lasociński. W lutym włodarzem Dobrzycy został ogrodnik pałacowy Rytter a po nim Roman Lisiecki. Gdy po kilkunastu miesiącach Lisiecki trafił do więzienia funkcja wójta została powierzona Ignacemu Jańczakowi. Na Wielkanoc 1945 roku powrócił z wygnania ks. Proboszcz Stanisław Śniatała.



Ważnym wydarzeniem 1945 roku była wizyta wicepremiera Stanisława Mikołajczyka. Przybył on do Dobrzycy prywatnie na chrzciny syna swego szwagra. Premier witany był entuzjastycznie kwiatami. Przed szkołą dzieci wiwatowały na jego cześć.



Po zakończeniu II wojny Światowej Dobrzyca znajdowała się w obszarze działania poakowskiego oddziału partyzanckiego pod dowództwem kpt. Jana Kępińskiego "Błyska". Kpt. "Błysk" operował na obszarze Kalisz - Ostrów Wlkp. - Krotoszyn - Jarocin - Pleszew i od czasu do czasu "odwiedzał" także Dobrzycę. Najgłośniejszą akcją "Wielkopolskiego Atamana" przeprowadzoną w Dobrzycy był nocny atak 25 września 1945 na miejscową placówkę Urzędu Bezpieczeństwa. Następnego dnia komendant dobrzyckiego UB wyprowadził się. 10 listopada 1945 został zastrzelony miejscowy działacz Polskiej Partii Robotniczej Franciszek Wrobiński, zastępca wójta Dobrzycy. Do dziś niewiadomo kto dokonał tego czynu.



Od roku 1946 następowała parcelacja majątku hr. Stefana Czarneckiego. Robotnicy rolni otrzymali od 7,5 do 16,5 ha gruntów rolnych. Do 1950 roku gospodarzyli indywidualnie. 21 czerwca 1950 utworzono Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną "Nowy Świat" którą założyło 22 członków, wnosząc 242 ha ziemi. Podobnie wyglądała sytuacja z RSP "Augustynów" .



W Dobrzycy w miejsce fabryki Gretschmiela utworzona została fabryka maszyn rolniczych. Upaństwowiono w tym czasie fabrykę walizek, tworząc w jej miejsce fabrykę obuwia. Do 1950 została przeprowadzona elektryfikacja. Przemiany ustrojowe które nastąpiły w kraju miały, jak widać, swoje odbicie w życiu społecznym i gospodarczym Dobrzycy.

 

Copyright © 2017 Parafia Rzymsko - Katolicka p.w. Świętej Tekli

Parafia Rzymsko - Katolicka p.w. Świętej Tekli

ul. Rynek 6

63-330 Dobrzyca

Tel: 0-62 741 30 10

poczta@parafia-dobrzyca.pl